PRASA

-

PATRONEM MEDIALNYM KONCERTU JEST EUROPA.RU

W marcu 2008 roku w EUROPA.RU pojawił się artykuł na temat Koncertu. Poniżej można przeczytać treść wywiadu po polsku. Zapraszam.

-

(Kliknij na okładkę i pobierz wydanie w formacie .PDF)

0045.jpg

-

«Ciornyj bumjer» w polskich klubach

-

«Nie ukrywam: bardzo się cieszę za każdym razem kiedy wychodzę na scenę» – tak na swoim blogu napisał Michał Bober, wykonawca unikalnego projektu «Koncertu pieśni rosyjskich». Premiera miała miejsce w październiku zeszłego roku w klubie «Firlej» we Wrocławiu.

…Sala początkowo z niepewnością słucha zupełnie nieznanych utworów z repertuaru «Bandy» i Stasa Piechy, zaczyna rozpoznawać utwór z Eurowizji z 2006 roku Dimy Bilana, próbuje podśpiewywać do bardziej znanego «Arlekino» Ałły Pugaczowej, a potem już wszyscy śpiewają «Ciornyj bumjer» Seryogi.

(Irina Kornilcewa)

-
Pomysł tego koncertu, o ile mi wiadomo, jest twój. A jak udało Ci się znaleźć tyle osób o podobnych zainteresowaniach, tzn. współtwórców projektu? Skąd oni znają rosyjskie utwory?

-
Tak, to mój pomysł, który już od jakiegoś czasu krzątał mi się po głowie. Właściwie muzyka rosyjska w Polsce jest bardzo mało znana. Kiedy poznałem się z muzykami z zespołu «Sticky Hands», niewiele wiedzieli o muzyce rosyjskiej. Kiedy na pierwszą próbę przyniosłem płytę z wybranymi utworami do koncertu — byli w szoku. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że w Rosji powstają tak świetne utwory. Jednomyślnie zgodzili się na wzięcie udziału w tym projekcie. Zaprosiłem do koncertu także dwie obiecujące wokalistki, które również z wielkim entuzjazmem przyjęły pomysł, i znakomicie sprostały wyzwaniu, jakim było nauczenie się piosenek fonetycznie — niestety nie znają rosyjskiego, natomiast swoją ciężką pracą osiągnęły ogromny sukces, gdyż śpiewają teraz wraz ze mną po rosyjsku. Bez nich, nic by się nie udało — to wokalistki Maria Małkiewicz i Joanna Przybyła. Bas — Łukasz Matyasik, piano — Zbyszek Opiela, instrumenty perkusyjne — Adam Buczma, gitara — Krzysztof Rolak, saksofon — Karol Gola.

-
To projekt komercyjny, czy dla duszy? Jeśli komercyjny, to na jakiego odbiorcę jest nastawiony? Gdzie kryje się pomysł na biznes? Jeśli jest to projekt dla duszy — to skąd u młodych ludzi, którzy nie uczyli się języka rosyjskiego w szkole, takie zainteresowanie rosyjską muzyką?

-
Miałem to szczęście, że uczyłem się rosyjskiego już w szkole średniej. Początkowo nie byłem z tego powodu zadowolony, natomiast teraz nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Ten projekt jest spełnieniem mojego marzenia — chciałem stworzyć koncert wyjątkowy, niepowtarzalny, w którym znalazłyby się moje ulubione współczesne rosyjskie piosenki. W Polsce muzyka ze Wschodu jest niepopularna. Zależało mi więc na tym, aby spróbować «zarazić» moich znajomych tym językiem, muzyką, kulturą. I udało się! Projekt jest przede wszystkim dla duszy. Można było wybrać prostszą drogę: wystarczyłoby zebrać utwory które polska publiczność zna i lubi, jak np. «Bełyje rozy». Natomiast zadałem sobie trochę więcej trudu, i postanowiłem pokazać utwory nieznane. Wiązało się to oczywiście z dużym ryzykiem, że ludziom się to nie spodoba. W końcu dla wielu osób muzyka rosyjska to tylko i wyłącznie Pugaczowa, Wysocki, Okudżawa, a o pozostałych znakomitych nazwiskach nie mają niestety pojęcia.

-
Jak myślisz, dla jakich odbiorców jest ten repertuar interesujący? Dla młodych, starszych, ludzi średniego pokolenia?

-
Moim celem było dotarcie przede wszystkim do młodego odbiorcy, który nic nie wie na temat rosyjskiej muzyki. Ale także do przełamania barier jakie zrodziły się przez lata. Stąd też w koncercie znalazły się utwory w 80% współczesne. Natomiast nie zapomniałem o osobach starszych, które także były na naszych koncertach a doskonale pamiętają Ałłę, Edytę Piechę, Sofię Rotaru z czasów festiwalu Interwizja w Sopocie. Poszedłem na kompromis, czego efektem jest kilka utworów sprzed kilkudziesięciu lat wykonanych we współczesnych aranżacjach, jak np. “Ta ostatnia niedziela” w wersji R’n'B.

-
Występujecie w klubach — tam, gdzie głównie jest młodzież. Jak oni was przyjmują?

-
O dziwo bardzo dobrze. Miałem dużo obaw związanych z tym projektem — że zupełnie nieznane piosenki spotkają się z negatywną reakcją. Ciesze się, że się pomyliłem. Ludzie znakomicie bawią się na naszych koncertach, a nawet z nami śpiewają! W repertuarze mamy także utwór Seryogi pt. «Chernyj bumer» (“Czarna Beemka”), i byliśmy zaskoczeni, jak dosłownie wszyscy — młodzi i starsi — machali w charakterystyczny sposób ręką jakby jechali czarną beemwicą! To było wspaniałe.

-
Jak trafiłeś do Rosji, do Moskwy, gdzie się uczyłeś?

-
Pierwszy raz znalazłem się w Moskwie na kursie językowym i w 2002 roku spędziłem tam miesiąc. Natomiast na IV roku studiów zostałem stypendystą, i wyjechałem na semestr do Instytutu Języka Rosyjskiego im. A.S. Puszkina. To był bez wątpienia najwspanialszy czas w moim życiu. W Moskwie czułem się znakomicie. Udało mi się także załapać na zajęcia do Państwowej Wyższej Szkoły Estradowo-Jazzowej, dzięki czemu nie zaniechałem edukacji muzycznej podczas pobytu na stypendium.

-
Kto wybiera wasz repertuar? Jeśli ty, to na czym się opierasz? Jakie przyjmujesz kryteria wyboru? Zwracasz uwagę na opinie znajomych?

-
Właściwie sam wybrałem repertuar, który poddałem najpierw ocenie najbliższych przyjaciół – rusofilów. Interesuję się estradą rosyjską już od kilku lat, dzięki czemu mogłem zdecydować się na utwory bardzo popularne w Rosji, które — według mnie — mogą i wręcz powinny dotrzeć do polskiego odbiorcy. Denerwuje mnie «popsa» (* muzyka pop kiepskiej jakości, określenie negatywne), natomiast uznaję ją za część kultury popolarnej Rosji. Mimo wszystko zdecydowałem się na utwory dobre, które mają nieprzeciętny tekst i muzykę. Uważam, że każda piosenka powinna coś wnosić do naszego życia, dlatego też repertuar starałem się dobrać starannie. Od strony muzycznej pomogli mi muzycy z zespołu. Kilka utworów zdecydowaliśmy się przearanżować, zagrać po naszemu.

-
Które utwory lubisz najbardziej?

-
Naprawdę nie sposób ich wymienić, jest ich bardzo dużo. Podoba mi się repertuar Timatiego, Seryogi, Byanki, ale także Lolity, Ałły Pugaczowej, Leonida Agutina, itd. Właściwie moi znajomi nie mogą się nadziwić jak mogę mieć tylko i wyłącznie rosyjską muzykę w mp3, komputerze, na płytach… Słuchać jej dzień w dzień. Z repertuaru naszego koncertu najbardziej lubię wykonywać «Tak ustrojen etot mir» Dimy Bilana, a także «Radovat» Soso Pavliashvili.

-
Czy znasz współczesną rosyjską estradę? Których artystów cenisz najbardziej? Może znasz kogoś osobiście?

-
Niestety nie miałem możliwości z nikim poznać się osobiście. Rosyjska estrada jest zupełnie inna niż polska. Uważam, że muzyka czasów Związku Radzieckiego ma wiele walorów artystycznych. Przez ostatnie 17 lat niestety pojawiło się dużo «popsy», ale mam nadzieję, że ten trend jest u schyłku. Jestem pod ogromnym wrażeniem głosu Larisy Doliny i jej artystycznej drogi. Miałem zaszczyt trafić na jej Jubileuszowy koncert z okazji 50 urodzin na Kremlu, który będę pamiętał do końca życia. Ostatnie 90 lat rosyjskiej estrady stało się tematem mojej pracy magisterskiej. Obecnie prowadzę bloga pod adresem: www.muzykarosyjska.pl w którym staram się nakreślić sylwetki najważniejszych i najbardziej interesujących rosyjskich gwiazd. Piszę go po Polsku, aby osoby nie znające języka rosyjskiego miały jakieś źródło informacji na temat rosyjskiego show-businessu.

-
Jak myślisz, czy nasi rosyjscy współcześni wykonawcy (nasze wypromowane gwiazdeczki) były by interesujące dla polskiej młodzieży?

-
Niestety obawiam się, że nie wszystkie. Blestyaschie, Maksim czy zespół Serebro — taka muzyka niekoniecznie może się spodobać polskiemu odbiorcy. Polacy przez lata byli karmieni muzyką z Zachodu, dlatego też potrzebny byłby ktoś, kto mógłby czymś wyjątkowym zaimponować. Chciałbym w przyszłości zająć się organizacją koncertów rosyjskich gwiazd w Polsce. Panuje niestety wiele stereotypów jak np. «ruskie dicho», które będzie trzeba sukcesywnie i umiejętnie wyplewić ze świadomości polskiego odbiorcy. W Rosji jest na prawdę wiele znakomitej muzyki, która zasługuje na uwagę. Niejednokrotnie też przewyższa swą jakością nasz rodzimy rynek muzyczny. Rosyjski rock jest moim zdaniem najlepszy na świecie! Któż z rusofili nie zna DDT, Zemfiry, Kino czy Leningradu?

-
Słuchając Ciebie zauważyłam, że w Twoim wykonaniu rosyjskie utwory brzmią zupełnie inaczej (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

-
Zdaję sobie z tego sprawę. Robienie «kalki» rosyjskich utworów nie ma większego sensu. Uważam się w pewnym sensie za artystę, który ma swoją wizję i swoje upodobania muzyczne. Przedstawiając rosyjskie współczesne piosenki chciałem nadać im trochę swojego, osobistego charakteru. Może właśnie dzięki temu są i będą one łatwiej przyswajalne polskiemu odbiorcy? Nie wiem. Z drugiej strony, jestem Polakiem, więc nawet jak bardzo bym chciał udawać Rosjanina – nigdy mi to nie wyjdzie. Nie czuję zresztą potrzeby udawania kogoś, kim nie jestem.

-
I ostatnie. Co myślisz na temat spekulacji wskrzeszenia festiwalu piosenek rosyjskich w Zielonej Górze? Co byś powiedział przeciwnikom takiego festiwalu? A co byś powiedział osobom, które są za powrotem festiwalu?

-
No właśnie to jest coś, czego nie rozumiem! Mamy w Polsce festiwal piosenki angielskiej, francuskiej, itd. Natomiast nie mamy rosyjskiej. Uważam, że Polska zasługuje na spotkania z rosyjską współczesną kulturą. Niezależnie od miejsca taki festiwal powinien się odbywać, natomiast bardzo bym nalegał na to, aby był to festiwal WSPÓŁCZESNEJ rosyjskiej piosenki, a nie powrót do estrady, skądinąd bardzo pięknej, lecz Radzieckiej. Przez 17 lat na rynku muzycznym Rosji wydarzyło się bardzo wiele. 2 lata temu odbył się festiwal piosenki rosyjskiej w Warszawie, natomiast z trwogą stwierdziłem, iż większość utworów zaprezentowanych przez uczestników konkursu było niestety kompozycjami powstałymi za czasów ZSRR. Festiwal Piosenki Radzieckiej — nie, Festiwal Piosenki Rosyjskiej — jak najbardziej. Idźmy do przodu, poznajmy nowe, otwórzmy się na piękną, współczesną Rosję. Wierzę, że takiego festiwalu się doczekamy!

-

- – - – - – - – - – - – - – - – - – - – -

-

logo-320x200.jpg

www.gazetarosyjska.pl

-

ЕВРОПА.RU – to czasopismo informacyjno-kulturalne, które jest wydawane w Polsce w języku rosyjskim od 2003 roku. Jest to gazeta “DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CZYTAJĄ PO ROSYJSKU”, czyli jej odbiorcami są przede wszystkim:

- obywatele Rosji, Ukrainy, Mołdawii, Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Gruzji, i innych państw byłych republik ZSRR, którzy mieszkają i pracują w Polsce, a także członkowie ich rodzin,

- polska inteligencja związana z kulturą narodów wschodnich,

- studenci, uczniowie gimnazjów, liceów, w których uczy się języka rosyjskiego,

- nauczyciele języka rosyjskiego,

- uczniowie prywatnych szkół, którzy uczą się rosyjskiego,

- turyści i biznesmeni z Europy Wschodniej…

-
Gazeta wychodzi raz w miesiącu i oferuje na swoich łamach informacje z Polski, Rosji, WNP i całej Europy, a także wywiady ze znanymi ludźmi ze świata polityki, kultury i sportu, nowości dla młodzieży, strony dla dzieci, opowiadania o dalekich podróżach (m.in. Bajkał, Północ Rosji, Tajlandia, Norwegia, itd), recenzje książek i nowości muzyczne.

Gazetę można kupić we wszystkich sklepach EMPIK w Polsce, a także w niektórych kioskach sieci Ruch, Kolporter, EuroPress i Internews.
Cena jednego egzemplarza – 3,90 zł, w prenumeracie 4 zł (w tym opłata za wysyłkę).

www.gazetarosyjska.pl

-

WYBRANE ARTYKUŁY NA TEMAT ROSYJSKICH WYDARZEŃ KULTURALNYCH ODBYWAJĄCYCH SIĘ W POLSCE, MOŻNA PRZECZYTAĆ PO POLSKU NA www.muzykarosyjska.pl

-